poniedziałek, 20 listopada 2017


Jestem mamą nastolatka. Od kilku lat jego ojciec lekko podchodził do płacenia alimentów: musiałam się upominać, płacił po terminie, często w ratach. W chwili obecnej zalega z alimentami za kilka miesięcy. Przez cały ten czas czułam, że muszę mieć rękę na pulsie, gospodarować pieniędzmi tak, by starczało do następnej wypłaty. Angielski syna, wakacje - to stało się najważniejsze, nie chciałam, by on na tym ucierpiał. Żeby to wszystko ogarnąć, przeszukałam cały internet, przeczytałam chyba wszystko co się da o oszczędzaniu. Jak wielu pewnie się domyśla, trafiłam na blog jakoszczedzacpieniadze.pl Michała Szafrańskiego. Dla mnie to kopalnia wiedzy. Z propozycji
Michała wiele rzeczy wdrożyłam w życie. Bloger powtarza do znudzenia, że podstawą jest prowadzenie budżetu domowego. Wydawało mi się, że ogarniam swoje finanse i długo zwlekałam z budżetem. Poza tym przerażała mnie wizja spisywania paragonów. Tak naprawdę prowadzę go sumiennie od stycznia tego roku i po prawie roku mam wiele refleksji. Przede wszystkim podpisuję się pod tym, że warto prowadzić budżet domowy! Ja skorzystałam z gotowych tabelek excela, zresztą do pobrania na stronie Michała. A więc co mi dało prowadzenie budżetu domowego? Oszczędności! Wielu rzeczy się nie spodziewałam, jak choćby tego, ile kasy przeznaczamy na słodycze. Zawsze mi się wydawało, że niewiele, nawet nie zawracałam sobie tym głowy. Lecz kiedy zobaczyłam, że nieraz jest to 120-150zł na miesiąc, zaczęłam analizować jak to możliwe. Zwykła babka kupiona w sobotę w piekarni kosztowała 12zł. Dostałam od mojej mamy przepis na szybką i przepyszną babkę, którą robię łącznie z pieczeniem ok. 1,5h, a która kosztuje mnie ok. 4zł!!! W dziale Przepisy zamieszczę tekst jak ją zrobić. Kiedy naszła nas ochota na coś słodkiego, już nie biegłam tak spokojnie do sklepu tylko zaczęłam przeglądać szafki. Okazało się, że bardzo szybko można zrobić pyszne i zdrowe kulki owsiane za kilka groszy... Tym sposobem, patrząc na "słodkie" wydatki, wydaję obecnie ok. 30zł. Dla mnie to duża oszczędność. Bardzo duża. Tak było praktycznie z wszystkim. Wiele z pomysłów Michała wydawało mi się mało istotnych i czasochłonnych, i tak np. odłożoną do segregacji makulaturę (gazety, ulotki) zabieram do pracy i wrzucam do kartonika, który ustawiłam sobie pod biurkiem. W pracy również segreguję śmieci (plastik, makulaturę - z powodów ekologicznych), do tego nauczyłam segregacji moją mamę, która odkłada dla mnie korki z butelek, papier, a resztę ładnie wrzuca do odpowiednich kontenerów). Mam to szczęście, że wracając z pracy do domu, mijam skup surowców, więc zabieram ze sobą 3-4 razy w miesiącu duża torbę makulatury. Niby grosze, ktoś powie, że się nie opłaca. Ale z budżetu wyszło, że średnio miesięcznie to 16zł! Czyli w skali roku nieco ponad 190zł!

Ponadto otworzyłam rachunek w banku, który oferuje zwrot za zakupy w supermarketach. Też wydawało mi się, że to gra nie warta świeczki, gdyż staram się robić zakupy u lokalnych sprzedawców czy na bazarku, ale cyfry w budżecie nie kłamią. Średnio w marketach wydaję miesięcznie ok. 350-400zł. W skali roku to zwrot z banku w wysokości ok. 50zł + zwrot za opłacanie rachunków za gaz, prąd, telefony i internet z tego samego banku to również ok. 50zł zwrotu w skali roku. Nagle do kasy zaoszczędzonej na słodyczach, makulaturze, dochodzi kolejne 100zł. A jeszcze udało mi się zaoszczędzić na wodzie i paru innych rzeczach. W skali roku ok. 1000zł. Dla kogoś to nic, dla mnie to dużo, tym bardziej, że mój nastolatek je teraz za dwoje:) Nie mam też wydatków na nałogi: nie palę, a moje spożycie piwa z wiekiem maleje do kilku - kilkunastu na rok. Innych trunków nigdy nie lubiłam, więc kłopot z głowy:) Od wielu lat interesuję sie zdrowym odżywianiem, medytacją, filozofią wschodu, jogą itd. Rok temu zrobiłam studia podyplomowe z ajurwedy, która neguje wszelkie używki i to mi bardzo odpowiada:) Oczywiście to tylko życie które ja wybrałam, każdy żyje jak chce. Nie będę nikogo namawiać na zmianę nawyków itd. Życie jest cudowne, wierzę że każdy odnajdzie to czego potrzebuje. Lub na co jest gotowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz